Czarna biała magia

2019-11-24
Big czarna biala magia

No i doczekaliśmy się drugiego albumu Sokoła i Marysi Starosty. Czy można się było tego spodziewać? Raczej tak, sądząc po sukcesie pierwszej płyty. Nie można było jedynie przewidzieć zawartości „Czarnej białej magii”. A ewidentnie jest o czym dyskutować i posiadanie tej płyty powinno być dla znawcy gatunku obowiązkiem.

Sokół podjął się trudnej tematyki, chociaż dotyczącej nas wszystkich. Szara codzienność jest zestawiona z wydarzeniami, które często obserwujemy w wieczornym wydaniu Wiadomości. Teksty są gorzkie, ale bardzo szczere. „Dla mnie to najdojrzalsza i najlepsza moja płyta” – mówi Sokół a my się z nim w pełni zgadzamy. Wielu się zastanawia czy Sokół jest jeszcze raperem, czy może już poetą, bo poziom jaki przedstawia w swych utworach można śmiało porównać do naszych literackich autorytetów. Zapewne nie powtórzy sukcesu Szymborskiej i nie zgarnie Nobla, ale ciężko mu będzie znaleźć konkurencję w operowaniu słowem.

W kawałku „Reszta życia” wielu odbiorców może zauważyć opis swojego życia. Sokół krytycznie ocenia marnowanie czasu przez znaczną część populacji: „Nowe kościoły to galerie, niedzielne zakupy”- jakież to prawdziwe! „Nie czekaj już i zacznij żyć, Pierwszym dniem reszty życia!” – słyszymy w refrenie. Raper też zadedykował jeden utwór Warszawie, ale przedstawione w nim sytuacje dostrzegamy raczej w każdym mieście. „Zepsute miasto” można równie dobrze nazwać „zepsutym światem”, bo skala antyspołecznych zachowań jest niewyobrażalna i Sokół o tym przypomina. Słuchamy o zdobywaniu kariery przez łóżko, o rozwiązłości, kradzieżach, „paniach zdziwionych od botoksu”. Niby jesteśmy do tego przyzwyczajeni, ale warto zaznaczać, że tak nie powinno być. Natomiast w utworze „jak walec” jest boleśnie. Bardzo boleśnie. W jednym tekście odnajdujemy tak wiele cierpienia, niesprawiedliwości i okrucieństwa ze strony innych ludzi, często tych najbliższych, np. „o to nigdy nie wydał się ten przypadek, że ojcem tych dzieci, był ich własny dziadek”.

Parę słów należy również poświęcić uroczej wokalistce. Pojawia się ona głównie w refrenach utworów i niewątpliwie płyta bez nie byłaby tak interesująca. Marysia swoim głosem dodaje utworom wrażliwości i łagodności. Po mocnych słowach Sokoła możemy znaleźć ukojenie w głosie piosenkarki, która nawet powtarzając wielokrotnie tytułowe słowo w utworze „Spierdalaj” pozwala nam na odprężenie się. W „Zdeptanych kwiatach” możemy posłuchać jej dłużej, bo ten kawałek śpiewa sama niemal od początku do końca. Sokół nie powinien (i na pewno nie ma) wątpliwości co do wyboru odpowiedniej osoby do duetu.

Nie zapominajmy o warstwie dźwiękowej! A jest ona istnym majstersztykiem. Produkcyjnie ten album bije na głowę wszystko, co do tej pory powstało w polskim rapie. Podjęli się tego producenci z różnych stron świata: SpaceGhostPurrp, SoDrumatic, Brall, DJ Wich, WhiteHouse, Shuko, Fonty, JR, PH7, Jimmy Ledrac, Roca Beats, DJ Premier, Odme oraz Drumkidz. Partie scratch'y wykonali DJ Nelson, DJ Deszczu Strugi, DJ. B, DJ Eprom, DJ Steez, DJ Kebs, DJ Falcon1, DJ Grubaz oraz Tony Touch. Taki skład nie mógł stworzyć byle czego. I nie stworzył.

Płyta pierwszego dnia sprzedaży osiągnęła status złotej. Z czystym sumieniem można powiedzieć, że fani nie na darmo zaufali Sokołowi i jego twórczości. Czy zaufają przy kolejnym albumie? Czy znowu uświetni go Marysia Starosta? Na te odpowiedzi musimy cierpliwie poczekać. Jednak podejrzewamy, że Sokół ze swoim doświadczeniem i osiągnięciami nie zawiedzie nas i zafunduje ponownie potężną dawkę zaskoczenia.