BORCREW - „BORCREW ALBUM” (Recenzja)

Big borcrew borcrew album recenzja

Biuro Ochrony Rapu nie odpuszcza! Po niedawnym wydaniu albumu Lipy pod tytułem "Mgła" doczekaliśmy się wydania wspólnego albumu artystów związanych z BOR!

BORCREW to mocna ekipa złożona z prawdziwych wyjadaczy sceny oraz młodych raperów którzy już zdołali zdobyć uznanie w oczach słuchaczy. W skład zespołu wchodzą Paluch, Szpaku, Onek87, Joda, Kobik, Gedz, Sarius oraz Lipa.

Niedawno, bo zaledwie 17 grudnia, grupa wydała swój pierwszy album o niezwykle oryginalnym tytule… „BORCREW ALBUM”.

Krzyk osiedla, lecz na pewno nie ostatni - ta parafraza tytułu jednego z poprzednich albumów Palucha, która doskonale oddaje istotę tego, co podarowała nam ekipa BORCREW. Początek tracklisty wbija słuchacza w fotel mocnym hip-hopowym uderzeniem. Szybko, jednak okazało się, że jest to całkowicie synkretyczny krążek, który łączy ze sobą to, co najlepsze w starej jak i nowej szkole rapu. Raperzy przyznają się do tego w numerze „LoL”.  Gdzie Joda w mistrzowski sposób wskazał, jaką ideą w muzyce kieruje się ekipa.

W wersach „Dla nas technologia to narzędzie/ A dla ciebie cały świat, dlatego nie kumasz nas” dokładnie pokazał pośrednią ścieżkę między nową a starą szkołą. Track „LoL” to, także swego rodzaju diss na młodzież spędzającą czas w świecie wirtualnym, jak i pstryczek w nos dla raperów, którzy wybili się podczas swojej wcześniejszej działalności na YouTube.

„BORCREW ALBUM” to głównie krytyka dzisiejszego, przepełnionego konsumpcjonizmem świata oraz wołanie o zatrzymanie się w pędzie po „papier”. Raperzy poświęcają tam wiele linijek tekstu na opisanie w metafizyczny sposób miasta, jako okrutnego bytu. Jest to szczególnie widoczne w tracku „Serce na bloku”, w którym Gedz w wersach „To miasto pożera dzieci jak Kronos/Nie słychać nigdy wołania o pomoc” porównuje miasto do ojca Zeusa, greckiego boga Kronosa, który zasłynął z tego, że w obawie o swoją władzę pożarł własne dzieci.

Album Biura Ochrony Rapu, jest zasadniczo, manifestem dwóch pokoleń polskiego hip-hopu. Raperzy wylali olbrzymie wiadro pomyj na sytuacje polityczną oraz funkcjonowanie instytucji państwowych Wypowiedzieli się na temat krążących opinii i funkcjonowania sądów, czy Policji. Nie jest to bezpodstawne  rzucanie haseł, znanych od zarania narodzin rapu, przykładem  jest tu np. ACAB (All Cops Are Bastards), które w Polsce przerodziło się w bardziej dosadne JP.

Paluch, Szpaku, Kobik oraz Gedz w tracku „Killoff” wskazali dekadencje, zakłamanie oraz hipokryzje systemu sprawiedliwości, który według raperów nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością.

Każdy numer znajdujący się na trackliście ma swój przekaz, który mniej lub bardziej pobudza do refleksji. Za wyjątek można uznać tu utwór „Zima”.

„Zima”, której tytuł każe sugerować mroczny i chłodny klimat to zdecydowanie, zupełna odwrotność. Stanowi absolutnie jedyny track, po którym nie ma chwili zadumania i zadawania pytania typu „Co autor miał na myśli?”. Jest, to właściwie, jedyny mankament albumu.

„BORCREW ALBUM” to zdecydowanie jeden z największych hitów zarówno marketingowych, lirycznych, jak i muzycznych. Szczególnie warto zwrócić uwagę na solowy występ Palucha w tracku „TIRy”, w którym artysta zebrał gromkie brawa w środowisku kierowców ciężarówek.

Śmiało można stwierdzić, że dzięki temu krążkowi BORCREW udało się podzielić tort polskiej sceny hip-hopowej na pół, razem z chillwagonem, której liderem jest Borixon.

Rap1Klasy.pl